Wykłady prowadzą polscy profesorowie świetnie posługujący się językiem obcym oraz goście zza granicy. Na egzaminach nie pada ani jedno słowo po polsku. To alternatywa do szkół europejskich. Bo dzięki temu w kraju zatrzymujemy maturzystów, którzy chcą studiować w językach obcych. Dla uczelni to także szansa na przyciągnięcie studentów zagranicznych.
Na początku angielski był domeną studiów podyplomowych, a prekursorami w tej dziedzinie były wyższe szkoły prywatne. Z czasem nauka w języku obcym pojawiła się na studiach dziennych i wieczorowych. Dziś po angielsku można uczyć się m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, Łódzkim czy Warszawskim, na Politechnice Warszawskiej czy Akademii Medycznej w Gdańsku. Jeśli szkoła wyższa chce uchodzić za uczelnię o wysokiej randze międzynarodowej, to musi oferować studia w językach obcych. Taka oferta jest niezbędna przy nawiązaniu współpracy z zagranicznymi uczelniami.
Dla kogo i w jakim języku
Młodzi ludzie widzą w studiach angielskojęzycznych szansę na zwiększenie swojej konkurencyjności na rynku pracy. Zdają sobie sprawę, że dyplom w języku angielskim otwiera możliwości na zagranicznych rynkach pracy. - To studia dla wyjątkowo ambitnych. Jeżeli mówimy np. o filozofii po angielsku, to by dyskutować o zagadnieniach filozoficznych, trzeba znać fantastycznie język angielski. Należy się nim posługiwać tak samo jak językiem narodowym. Dzisiejsi osiemnastolatkowie z reguły znają bardzo dobrze język angielski. Ale żeby podjąć takie studia i sobie na nich poradzić, trzeba być bardzo ambitnym i gotowym na ciężką naukę. To studia dla osób, które chcą się uczyć - mówi Anna Korzekwa, rzecznik prasowy Uniwersytetu Warszawskiego. Warto też dodać, że na studiach w języku angielskim nie zawsze studiują sami Polacy. Jest to także szansa na poznanie ludzi z innych krajów. Wymiana poglądów czy doświadczeń kulturowych poszerza horyzonty i przełamuje lęk przed dorosłością. - Taki student ma kolegów z całego świata i dzięki temu jest na bieżąco z pracą czy ze studiowaniem w takim środowisku. Później w międzynarodowej korporacji czy innym miejscu, gdzie zderzają się różnice kulturowe, nie powinien mieć żadnych problemów z adaptacją - dodaje Korzekwa.
Oliwia Piątek jest na czwartym roku kierunku business management na Uniwersytecie Łódzkim. Na studia po angielsku zdecydowała się po roku nauki na filologii rosyjskiej: - Już po semestrze wiedziałam, że ten kierunek to zupełne nieporozumienie. W drugim półroczu zaczęła intensywnie przygotowywać się do egzaminów na studia po angielsku. Dowiedziała się, że jej uczelnia uruchamia po raz pierwszy studia w języku Szekspira. - Te studia to swego rodzaju wyzwanie oraz lepsza perspektywa na znalezienie dobrej pracy. Pracuję w agencji impresaryjnej zajmującej się organizowaniem imprez kulturalno-rozrywkowych. Jestem odpowiedzialna za marketing i zarządzanie. Nasza agencja pomaga w organizacji różnych imprez, m.in. Festiwalu Dialogu Czterech Kultur czy choćby w ostatnich wyborach Miss Polonia - mówi Oliwia.
O egzaminach i nauce na studia opowiada tak: - Nie były trudne. Z angielskim nie miałam żadnych problemów. Zdawałam z niego maturę. Kłopotów przysporzył mi egzamin z matematyki. Na szczęście jakoś się udało. Już na studiach okazało się, że muszę uczyć się wielu biznesowych słówek, których wcześniej nie znałam. Nie rozumiałam wielu poleceń z matematyki czy mikroekonomii. Po każdym wykładzie dostawaliśmy listę niezbędnych nam słów. Nauka ich wyglądała zupełnie inaczej niż w liceum, gdzie każde nowe słówko musiałam zakuć na pamięć. Tu używaliśmy ich na zajęciach. A ciągłe powtarzanie pozwalało na utrwalenie i zapamiętanie danego wyrazu. Jest też wiele terminów z angielskiego, które ciężko przetłumaczyć na język polski. Na przykład public relations tłumacząc dosłownie znaczy relacje społeczne, ale każdy z nas wie, że PR znaczy zupełnie co innego - opowiada Piątek.
Wykłady prowadzą bardzo dobrze mówiący po angielsku profesorowie, którzy często studiowali na uczelniach zagranicznych. Zdarzają się też zajęcia prowadzone przez naukowców z zagranicy. Oliwia: - Uczę się na podstawie materiałów, jakie dostajemy od wykładowców lub książek dostępnych w bibliotece. Pracę magisterską piszę po angielsku. To poniekąd wynika z mojego tematu, który dotyczy międzynarodowego zarządzania. Cała literatura i materiały na ten temat są w języku angielskim, dlatego nawet łatwiej będzie mi się ją pisało, bez konieczności tłumaczenia wszystkiego na polski.
Często zdarza się, że przez nieliczną grupę studentów na roku studia te wyglądają na elitarne. - Na pierwszym roku było nas trzydzieści osób. W ciągu tych kilku lat wiele osób zrezygnowało ze studiów. Teraz jest nas piętnaście. To dobrze, bo z zajęć wynosi się więcej, niż w sytuacji, gdy w auli jest dwustu studentów - dodaje Oliwia.
Studia anglojęzyczne oferuje wiele polskich uczelni. Są one na tyle zakorzenione w programie nauczania, że uczelnie zaczynają wprowadzać studia w innych językach. - Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku uruchomimy rekrutację na gospodarce przestrzennej na wydziale geografii w języku hiszpańskim. To będą studia magisterskie uzupełniające - mówi o przyszłości uczelni Korzekwa. Z kolei Politechnika Łódzka proponuje 5-letnie studia magisterskie w języku francuskim.
__________________
Nie daję numerów telefonów przez internet :P