Jak to jest z tymi mandatami dla studentów? Z jednej strony zdarzają się historie, że panowie w niebieskich mundurach pogadają, dają ostrzeżenie i na tym się kończy, a czasami jest tak, że nie ma zmiłuj i mandat trzeba zapłacić a punkty przyjąć... Są studenci, którym rodzice dają kasę, ale nie jest to cała społeczność uczących się ludzi. Macie jakiś sposób na to jak rozmawiać z policją w momencie zatrzymania, aby nie dostać mandatu???