Załóżmy taki tok wydarzeń. Przez tydzień dobrze się odżywiamy, wkładamy dużo wysiłku w trening i dietę, mamy też odpowiednią suplementację. Ale przychodzi weekend i zaczynamy tankować jak ryba. Cały tygodniowy zysk idzie na marne. Po przeczytaniu tego artykułu, zobaczycie, jaki negatywny wpływa ma alkohol podczas budowy mięśni lub w trakcie redukcji tkanki tłuszczowej.
Alkohol to puste kalorie. Nie ma żadnych wartości odżywczych, za to ma 7 kcal w 1 gramie. Ci, którzy pragną zrzucić kilka kilogramów, niech o tym zapomną, kiedy piją. Nie tylko wysokokaloryczna cecha alkoholu im to uniemożliwia, ale również jego inna cecha, zawalnia metabolizm wpływając negatywnie na cykl Krebsa. Kiedy cykl Kresa nie funkcjonuje poprawnie, tłuszcze nie mogą zostać rozbite. Innymi słowy mówiąc, twoje ciało tak mocno próbuje metabolizować alkohol, że kompletnie zapomina o tłuszczu i jego następstwach.
Spożywanie alkoholu wpływa również negatywnie na wzrost mięśni. Nie tylko z powodu tzw. kaca, który obniża twoją wydajność na treningach, ale również przez obniżenie o ok. 20% syntezy białka. Dzieje się tak z kilku powodów.
Pierwszy – alkohol odwadnia komórki mięśniowe. I nie pomoże tu żadna kreatyna, czy środki anaboliczne. Po prostu nie zbudujemy mięśnia na komórkach bez wody.
Drugi – poprzez odwodnienie komórek, alkohol blokuje absorpcję wielu ważnych substancji odżywczych, które są kluczowe w budowaniu mięśni (wapń, magnez, fosfor, żelazo, potas).
Trzeci – alkohol spowalnia syntezę białka i temu procesowi przyjrzymy się bliżej. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, alkohol obniża poziom testosteronu i zwiększa poziom estrogenu. Przeprowadzono pewne badania, w których zmierzono naturalny poziom testosteronu przed i po konsumpcji alkoholowej. W stanie upojenia alkoholowego poziom testosteronu spadł o średnio 25%. Trzeba zaznaczyć, że kiedy poziom alkoholu we krwi był najwyższy, poziom testosteronu był najniższy. Zostało również udowodnione, że wzrost poziomu alkoholu we krwi powodował szybszą aromatyzację androgenów do estrogenów, co wyjaśnia, dlaczego otyli ludzie pijący często bardziej podatni są na ginekomastię. Co więcej, grupą osób bardziej narażonych na gyno, są ci, którzy zażywają środki androgenie, a do tego często piją. W badani przeprowadzonym na szczurach, alkohol zmniejszył poziom insuliny (IGF-1) o 42%. To prawie o połowę!
Ciekawą rzeczą jest to, że większość facetów, kiedy piją, stają się bardziej jurni, stroszą piórka. Czemu tak się dzieje? Wiemy już, że alkohol obniża znacznie poziom testosteronu. Organizm się jednak przed tym broni wypuszczając w dużych ilościach LH. Warto zauważyć, że LH jest odpowiedzialny tylko za pobudzenie produkcji testosteronu. Ale w „środowisko alkoholowym” spełnia swą funkcję mało efektywnie.
A teraz kilka rad dla tych, którzy są zmuszeni do wypicia kilku głębszych (wesele, impreza, oblewanie prawo jazdy itp. itd.)
1. Przed wyjściem na libację przygotuj sobie 2 litry wody i postaw przy łóżku, by wypić je przed snem, kiedy wrócisz z imprezy. Nie tylko to zapobiegnie kacowi, ale tez pomoże nawodnić twoje mięśnie.
2. Przed snem wypij również szejka białkowego. Pomoże to zahamować nocny katabolizm, tym bardziej, że jest on spotęgowany przez alkohol.
3. 45 minut, do godziny przed śniadaniem połknij ZMA oraz 5-10 g glutaminy. ZMA naturalnie podniesie twój poziom testosteronu, który został drastycznie obniżony w czasie „alkoholowego snu”, glutamina zatrzyma katabolizm.
4. Zjedz duże śniadanie bogate w białko, wapń, fosfor i żelazo. Twojemu ciału brakuje tych kluczowych substancji odżywczych odkąd alkohol zmniejszył ich poziom w trakcie picia.
----------------
Źródło: prasa zagraniczna
__________________
PW nie jest od zadawania pytań. Od tego jest forum.